Czy znajdziemy się w Czarnej Dudzie? Media niemieckie o wyborach w PL. Hołownia dał głos

Dziennik „Die Welt” pisze w wydaniu online, że w Polsce znów odbywają się wybory, w których decyduje się los kraju i po raz koleiny na prowadzeniu są narodowi konserwatyści.

Tym razem jednak zwycięstwo partii rządzącej PiS nie jest tak jednoznaczne, jak w poprzednich wyborach, samorządowych w 2018 roku i parlamentarnych w 2019 roku” – pisze korespondent dziennika Philipp Fritz. „Tym razem są to naprawdę decydujące wybory” – ocenia.

Fritz podkreśla, że są to także w „szerokim znaczeniu europejskie wybory”, ponieważ dotychczas „wraz z każdym zwycięstwem wyborczym PiS postępowała rozbiórka państwa prawa w Polsce. Przy czym zarówno państwo prawa w Polsce i europejski porządek prawny doznawał kolejnych szkód”. Przypomina, że Polska jest w konflikcie z Komisją Europejską o reformę sądownictwa i tylko kwestią czasu pozostaje, kiedy nie uzna wyroku Trybunału Sprawiedliwości UE, stawiając pod znakiem zapytania europejski porządek prawny.

„Polska kwestionuje Europę jako wspólnotę prawa. Wiedzą o tym wszyscy, którzy popierają pisowską reformę sądownictwa czy też ważają ją z jakichś względów za konieczną. Głosując na Andrzeja Dudę Polacy głosują za kontynuacją tego konfliktu. Popierając jego rywala są przeciwko tym praktykom i decydują o przyszłości europejskiej wspólnoty prawa. Europa powinna się przyglądać” – uważa Fritz.

Trudne zadanie dla Trzaskowskiego

„Frankfurter Allgemeine Zeitung” zastanawia się, czy możliwe jest oczekiwanie, że wyborcy opozycji zjednoczą się za kandydatura Trzaskowskiego.

Komentator „FAZ” Reinhard Veser ocenia na stronie internetowej gazety, że wynik II tury jest przesądzony. Jednak Andrzej Duda ma łatwiejsze zadanie. Wystarczy, że pozyska głosy wyborców, którzy głosowali na nacjonalistę Krzysztofa Bosaka.

„Sytuacja Trzaskowskiego jest bardziej skomplikowana. Wprawdzie wejście do II tury z 30-procentowym poparciem to sukces, ale do zwycięstwa potrzebuje głosów wyborców, którzy w pierwszej turze głosowali na bardzo różnych kandydatów. Musi spróbować pozyskać zarówno zwolenników homofobicznego nacjonalisty Bosaka, jak i lewicowego aktywisty LGBT Roberta Biedronia. Potrzebuje także jasnego wsparcia od liberalnego katolickiego publicysty Szymona Hołowni, który jako polityczny debiutant bez aparatu partyjnego zdobył 14 procent głosów. Po mocnych atakach w kampanii, ludziom Trzaskowskiego nie będzie łatwo nakłonić do tego Hołownię” – podkreśla Veser.

Ocenia, że Trzaskowski nie jest bez szans, bo „polaryzująca i często pełna nienawiści retoryka” przysporzyła PiS i Dudzie wielu przeciwników. Decydujące będzie zatem to, który kandydat potrafi lepiej mobilizować wyborców.

Veser wskazuje też na niebezpieczeństwo związane z wyrównanym wynikiem wyborów. Zastanawia się, jak zachowają się PiS i podporządkowany partii Sąd Najwyższy, który rozstrzyga o ważności wyborów, jeśli kilka tysięcy głosów zdecyduje o klęsce Dudy? „I czy zwolennicy Trzaskowskiego mają na tyle zaufania do instytucji, aby zaakceptować nieznaczne zwycięstwo Dudy?” – pyta Veser.

Polska podzielona i różnorodna

Dziennik „Sueddeutsche Zeitung” pisze, że Andrzej Duda zdecydowanie wygrał I turę wyborów prezydenckich, ale „dopiero w dogrywce za dwa tygodnie okaże się, ile naprawdę warta jest przewaga 12 punktów procentowych, jaką właśnie uzyskał, a raczej, która mu pozostała”.

Jak ocenia w opublikowanym online komentarzu Frank Nienhuysen z „SZ”, długo wydawało się, że rządzący w Polsce narodowi konserwatyści bez trudu zdołają scementować swoją władzę w wyborach prezydenckich. „Nowy trend musi dać do myślenia Dudzie oraz partii rządzącej PiS. Dla większości Polaków to dobra wiadomość, że w politycznym krajobrazie coś się ruszyło” – pisze autor, dodając, że Duda ściśle realizuje kurs polskiego rządu.

Nienhuysen uważa, że „wielu Polaków pragnie zmiany”, bo w minionych latach doświadczyli „ostro konserwatywnej polityki, która kawałek po kawałku ogranicza wolność prasy i pluralizm”. To oraz polityka wykluczenia, ataki na mniejszości buzą coraz większy opór – twierdzi. Podkreśla, że większość głosów Duda zawdzięcza polityce socjalnej PiS.

Ocenia też, że 30-procentowe poparcie dla Rafała Trzaskowskiego świadczy o tym, iż Polska jest wiele bardziej różnorodna, niż można by sądzić obserwując mocno konserwatywny kurs minionych lat.

„Nie należy oczekiwać, że Duda, który w poniedziałek zabiegał o głosy prawicowych wyborców, zjednoczy i pogodzi podzielone polskie społeczeństwo. To jednak powinno być niego zadaniem i nauką, jaką powinien wyciągnąć przewagi i widocznego podziału” – ocenia autor „SZ”.

Jeśli z kolei Trzaskowski wykorzysta swoją szansę i zapunktuje poza wielkimi miastami i wykształconym mieszczaństwem, „kraj czeka zmiana”.

Wojna polsko-polska

Lewicowy dziennik „Die Tageszeitung” (taz) pisze o „wojnie polsko-polskiej.” Ocenia, że Polskę czeka „najbrudniejsza kampania, jaką kiedykolwiek widzieli obywatelki i obywatele tego kraju”. „Bowiem dla narodowych populistów stawką jest wszystko” – pisze gazeta. „Bez «własnego prezydenta» PiS nie mógłby już wykorzystywać swej absolutnej większości w Sejmie. Trzaskowski mógłby rościć sobie prawo do tych obszarów polityki, w których zgodnie z konstytucją prezydent ma dużo do powiedzenia, jak polityka zagraniczna i obronna. Trzaskowski, zdeklarowany Europejczyk, zechciałby wzmocnić rolę Polski w UE i samą UE. Co zresztą bardzo nie podobałoby się amerykańskiemu prezydentowi Donaldowi Trumpowi, który z tego powodu krótko przed wyborami zaprosił Andrzeja Dudę do Białego Domu w Waszyngtonie, czynnie wspierając go w kampanii” – komentuje Gabriele Lesser z „taz”.

Szymon Hołownia zadeklarował oddanie krytycznego głosu na Trzaskowskiego! Aktywista twierdzi, że postąpi w ten sposób, aby powstrzymać Dudę i PiS.

Od dwóch dni dziennikarze naciskali na Hołownię, by ten w końcu przyznał, kogo poprze w drugiej turze tegorocznych wyborów prezydenckich.

Niezależny kandydat pozostał jednak nieubłagany i odmówił jednoznacznej deklaracji – znacznie więcej powiedział podczas dzisiejszej konferencji prasowej, która została wykorzystana do przedstawienia nowego politycznego ruchu o nazwie „Polska 2050”. Hołownia przyznał, że oficjalnie nie poprze w drugiej turze żadnego z kandydatów.

Szef ruchu „Polska 2050” wezwał jednak swoich zwolenników do pójścia na wybory. Dał też cichy wyraz wsparcia dla kandydatury Rafała Trzaskowskiego z KO:

„Ja, jeden z milionów Polaków, nie mam w II turze swojego kandydata. Nie mam go, ale na wybory pójdę i oddam głos. Głos oddam nie za czymś, a przeciwko czemuś. Oddam ten głos przeciwko wizji Polski Andrzeja Dudy i jego partii PiS”.

Hołownia zapowiedział, że przedstawi swój program przedstawicielowi liberałów. „Jego reakcja na te postulaty może być wskazówką dla naszych wyborców” – skonkludował. Polityk chce od Trzaskowskiego tego, aby ten poparł inicjatywy, jak: weto demokratyczne, weto zielone, weto samorządowe, złożenie wniosku do NIK o skontrolowanie spółek państwowych, oraz powołanie tzw. rady samorządowej.

Badania wykazują, że większość wyborców Hołowni z pierwszej tury, w drugiej poprze Trzaskowskiego i zagłosuje przeciwko prezydentowi Dudzie.

Decydujące starcie pomiędzy kandydatami PiS i KO odbędzie się 12 lipca.

Duda boi się debaty z Trzaskowskim, jak diabeł święconej wody

Podobno szykują się podwyżki bardzo wielu podatków. Dlatego mówię jasno, że postawię #WetoPodatkowe dla każdego podatku, który rząd będzie chciał wprowadzić, który będzie obciążeniem dla Polek i Polaków – @trzaskowski_

Szanse obu kandydatów wydają się bardzo wyrównane. Wprawdzie Andrzej Duda prowadzi 13 punktami procentowymi, ale jego możliwości pozyskiwania nowych wyborców wydają się raczej ograniczone. Podejrzewam, że będzie raczej walczył o utrzymanie obecnego poparcia, a jego sztabowcy – o zdemobilizowanie obecnych i potencjalnych wyborców Trzaskowskiego. Na pewno nic nie jest przesądzone i walka będzie zacięta, a Rafał Trzaskowski ma szanse wygrać – analizuje wynik I tury wyborów dr Jacek Kucharczyk, prezes Instytutu Spraw Publicznych. Pytamy o przepływ elektoratów, wyniki innych kandydatów, a także o fatalny wynik Roberta Biedronia, który dostał wielokrotnie mniej głosów, niż Lewica w ostatnich wyborach. – Być może to kara od wyborców za „lewicowy symetryzm”, czyli próby zachowania równego dystansu wobec PiS-u i KO czy Dudy i Trzaskowskiego. Zresztą w praktyce nie było nawet równego dystansu, a Lewica wręcz bardziej zaciekle krytykowała Trzaskowskiego, a wcześniej Kidawę-Błońską, niż atakowała Dudę.

Rozmowa z dr. Jackiem Kucharczykiem >>>

Wynik 43 do 30 byłby wymarzony przez polityków z całego demokratycznego świata. Teraz zwycięzca powinien dogadać się z którymś z przegranych kandydatów i prezydentura jego. W Polsce nie będzie tak łatwo – przekonuje prof. Jarosław Flis, socjolog i komentator polityczny, w rozmowie z Agnieszką Kublik w Wyborcza.pl. Kaczyński wydał wojnę wszystkim przeciwnikom, nic dziwnego, że teraz pozostaje sam.

PiS może przyciągnąć dwa typy wyborców: umiarkowanych konserwatystów, którzy odsunęli raz od władzy PO i są skłonni przymknąć oko na błędy partii rządzącej, byle tylko PO nie wróciło, oraz tych, których przeciwnicy PiS zrazili do siebie w trakcie kampanii. Czyli ci, którzy poczuli się gorsi, stale atakowani przez zwolenników Polski lepszej, mądrzejszej, bardziej oświeconej.

Duda stawia na dwa typy wyborców: ze skrajnej prawicy, czyli bliższych Konfederacji oraz ze skrajnej ekonomicznej lewicy. Będzie grał na tradycyjność obyczajową części Polaków oraz niechęci wobec stolicy na prowincji. Na pewno sięgnie po głosy ludzi z małych miasteczek, gdzie kampania PO nie dotarła, a kompleksy wobec dużych miast odgrywają sporą rolę. Będzie starał się o poparcie tych środowisk, gdzie sympatie wyborcze są najbardziej rozchwiane, a gdzie skoki poparcia dla PiS były największe. Dużo łatwiej bowiem  jest odzyskać wyborcę, którego się kiedyś straciło, niż zyskać takiego, którego się nigdy nie miało.

Z kolei Trzaskowskiemu też łatwiej byłoby łowić wyborców na nowych terenach niż tam, gdzie już dawno są złapani. Istotne znaczenie mają powiaty w Polsce centralnej, Śląsk i Kaszuby.

Duda uzyskał lepszy wynik, niż 5 lat temu. Być może z tych samych powodów, dlaczego PO przegrała poprzednie wybory. Wtedy część wyborców uważała, że Platforma  zasłużyła na porażkę, ale PiS nie zasłużył na zwycięstwo. Teraz jest odwrotnie: wielu uważa, że PiS powinien ponieść porażkę, ale Platforma zwycięstwo – niekoniecznie.

Żeby Trzaskowski wygrał, wszyscy wyborcy Hołowni, Kosiniaka-Kamysza i Biedronia powinni zagłosować, o ile nie za kandydatem Platformy, to przeciwko Dudzie. Na razie Hołownia ma 2 tygodnie czasu na przedyskutowanie ze swoimi wyborcami dalszych decyzji. Zobaczymy, czy ta świeża złość na PiS jest u nich silniejsza niż ta stara, trochę przykurzona niechęć do PO. Może wezmą wzór z Senatu, gdzie taka negatywna koalicja się udała?

Kaczyński odejdzie, ale ukształtowana w ten sposób prawica w Polsce pozostanie. Jako wygodne dla Putina ultrakonserwatywne narzędzie nowej Targowicy, coraz głębiej zakorzeniające się w Polsce. I właśnie dlatego wybór, jakiego Polacy mogą dzisiaj jeszcze dokonać – pomiędzy człowiekiem demokratycznego Zachodu Rafałem Trzaskowskim, a człowiekiem autorytarnego Wschodu Andrzejem Dudą – będzie rozstrzygnięciem, które daleko przekracza dzisiejsze doraźne partyjne spory – pisze Cezary Michalski.

Cały kapitalny esej Cezarego Michalskiego >>>

Frankenstein Kaczyński

Grzegorz Sroczyński: Kto wygra za dwa tygodnie?

Prof. Antonii Dudek: A skąd pan wie, że to się rozstrzygnie za dwa tygodnie? Nie wykluczam scenariusza, że ten maraton wyborczy potrwa jeszcze dłużej, na przykład pół roku, czy rok.

Rok?

Siedzimy wszyscy na bombie. Obym się mylił, ale Kaczyński będzie miał wielką pokusę, żeby wynik unieważnić.

Wywiad z prof. Antonim Dudkiem >>>

Felieton Manueli Gretkowskiej >>>

Kaczyński w Ciemnogrodzie

Ci, którzy głosowali na kandydata PiS, wcale nie głosowali na Andrzeja Dudę. W rzeczywistości głosowali na Jarosława Kaczyńskiego i na jego groźną wizję Polski.

Cały felieton Andrzeja Karmińskiego >>>

Nasza polityczna rzeczywistość jest następująca: kończy się cisza wyborcza, są ogłaszane wstępne wyniki głosowania,  zwycięzca I tury zaczyna spotkanie w Łowiczu i przemawia kilkadziesiąt minut. Z pozoru wszystko się zgadza. Ale tylko z pozoru bo obserwatorzy wydarzeń politycznych zadają nie tylko sobie podstawowe pytanie: gdzie jest Jarosław Kaczyński?

Media odnotowały fakt głosowania szefa PiS, niektóre dodały, że to głosowanie odbyło się w towarzystwie ochroniarzy i słuch o najsłynniejszym mieszkańcu Żoliborza zaginął. „Dziękuję za troskę. Rozumiem niedosyt spotkań z panem prezesem, (…) ale główną rolę podczas własnego wieczoru wyborczego odgrywa kandydat” – obwieścił wicerzecznik partii Radosław Fogiel – czytamy na interia.pl

Stanisław Terlecki, znany z chęci błyszczenia w mediach, pytany wczoraj przez reporterów TVN24 o jakiś konkret w omawianej sprawie wypalił: „Wiem, gdzie jest Jarosław Kaczyński, ale to nie w tej chwili. Pewnie jutro będziecie państwo wiedzieć”. Owo jutro zmieniło się w dzisiaj i zatroskany naród w dalszym ciągu powtarza to samo pytanie: gdzie jest Prezes?

Wspomniany Radosław Fogiel dzisiaj rano na antenie Tok FM spróbował uspokoić skołatany serca Polaków wygłaszając prosty przekaz: „Z tego, co wiem, prezes Kaczyński jest w swoim biurze, pracuje, kieruje partią tak, jak co dzień”. Trochę światła na kwestię powodu nieobecności Kaczyńskiego na wieczorze wyborczym Dudy rzuca informacja zamieszczona na wp.pl. Wynika z niej, że: „w niedzielny wieczór, podczas ogłaszania pierwszych sondażowych wyników wyborów, Kaczyński pojawił się w Sanktuarium Matki Boskiej Częstochowskiej na Jasnej Górze”.

Ciekawe czy temat będzie miał swój dalszy ciąg, czy będziemy się zajmowali cały czas wynikami wyborów. W końcu co jest ważniejsze?

Trzaskowski i Hołownia razem są silniejsi niż marionetka Kaczyńskiego

>>>

– Chciałem podziękować wszystkim swoim konkurentom za to, że prowadziliśmy kampanię w sposób fair. Chciałem przede wszystkim powiedzieć wszystkim po stronie opozycyjnej, że nie jesteśmy swoimi oponentami. Tak naprawdę oponent jest jeden. Jest nim pan prezydent Andrzej Duda. Śledziłem wszystkie ich wypowiedzi i generalnie zależy nam na tym samym, na zmianie, na tym, żeby był silny prezydent, żeby była równowaga władzy. Wszystkich swoich konkurentów dzisiaj pozdrawiam – mówił Rafał Trzaskowski w Warszawie.

Kaczyński i jego smród

Gdy funkcjonariusze państwa polskiego obrażają i antagonizują przybyszów z Ukrainy czy Białorusi, tym większa odpowiedzialność spada na nas, obywateli.

Trójmiejska „Wyborcza” opisuje przygodę pana Igora, Ukraińca pracującego w Polsce jako kierowca, który został zatrzymany przez drogówkę w Gdańsku. Funkcjonariuszom wydało się (niesłusznie), że ma sfałszowane prawo jazdy, więc go zatrzymali, skuli kajdankami, przetrzymali wiele godzin na komendzie. Poinformowali go, że gdyby był Polakiem, to tylko zatrzymaliby mu dokument, ale jest Ukraińcem, a jak wiadomo, wszyscy Ukraińcy to złodzieje. A w ogóle to powinien się cieszyć, że przydarza mu się to w Polsce, bo na Ukrainie od razu wysłano by go na front w Donbasie. Gdy wreszcie po interwencji ukraińskiego konsula wszystko się wyjaśniło, pana Igora zwolniono, ale chyba nawet nie usłyszał słowa „przepraszam” – przynajmniej nic o tym nie wspomina, opisując zajście.

Więcej o Kaczyńskim ws. Ukrainy >>>

Rydzyk oskarżany

Od czterech lat trwa walka stowarzyszenia Watchdog Polska o pełną informację o publicznych pieniądzach dla fundacji Rydzyka. Prokuratura dwa razy umarzała postępowanie. Teraz aktywiści wystąpią w roli oskarżycieli prywatnych.

Zamiast prokuratora

Teraz Stowarzyszenie Sieć Obywatelska Watchdog Polska wystąpiło wobec fundacji Rydzyka z tak zwanym subsydiarnym aktem oskarżenia – czyli z oskarżeniem prywatnym, jako pokrzywdzony.

„Zastępuje więc” prokuratora – w oparciu o art.55 kodeksu postępowania karnego, który pozwala na to po dwukrotnym umorzeniu postępowania. Do takiego aktu oskarżenia prokuratura może dołączyć w każdej chwili – stając się oskarżycielem publicznym. Nie wolno jej jednak wtedy cofnąć aktu oskarżenia bez zgody pokrzywdzonego, czyli Watchdog Polska.

Prezes Szymon Adamski podkreśla, że Watchdog Polska nie „walczy” tylko z fundacją Rydzyka. Mówi: – „Zajmowaliśmy się różnymi fundacjami, które pobierają publiczne pieniądze. Nieraz występowaliśmy do sądu. Prowadziliśmy też np. długi bój z Polskim Związkiem Piłki Nożnej, by ujawnić ich budżet. Nie wybraliśmy politycznie jednej fundacji”.

Więcej o oskarżeniu Rydzyka >>>

Ksiądz pedofil matce zlecił robienie zdjęć pornograficznych swojej córki

Ksiądz Wiesław C. z Kurowa miał namawiać 14-tolatkę do uprawiania seksu. Przez 2 lata wysyłał jej zdjęcia męskich organów płciowych. Zanim jednak zaczął pisać do nieletniej SMSy, nawiązał kontakt z jej 39-letnią matką i prosił ją o zdjęcia pornograficzne córki. Jak ustaliła Wirtualna Polska, matka spełniała prośbę księdza przez 3 lata.

Oboje zostali aresztowani w lipcu 2019 r. i za kratkami pozostają do dziś. W ubiegłym tygodniu prokurator sformułował akt oskarżenia – podaje Dziennik Wschodni i skierował go do Sądu Rejonowego w Puławach. Obojgu grozi kara do 10 lat pozbawienia wolności. Ksiądz został oskarżony o uwodzenie osoby nieletniej, utrwalanie i udostępnianie treści pornograficznych i nakłanianie osoby nieletniej do uprawiania seksu. Matce postawiono zarzut utrwalania treści pornograficznych z udziałem nieletniej, ale także zarzut o zaniedbaniu zawiadomienia policji o przestępstwie.

W marcu 2019 r., kiedy 55-letni Wiesław C., korespondował z dziewczynką, w tym czasie był proboszczem w Kurowie, niegdyś mieście o historii sięgającej XI w., obecnie osadzie z mniej niż 3000 tysiącami mieszkańców (za Wikipedią). Kuria w marcu ubiegłego roku została powiadomiona o sprawie i 4 dni później odwołano księdza z funkcji proboszcza. Tymczasem, jak podaje Dziennik Wschodni, mieszkańcy Kurowa od dawna wiedzieli o różnych sprawkach swojego duszpasterza. Z powodu choroby alkoholowej ksiądz 2 lata temu trafił na terapię. Po zakończeniu terapii wrócił do posługi.

Gdy swoje działania zakończy świecki wymiar sprawiedliwości, dokumenty zostaną wysłane do Stolicy Apostolskiej. Wyniki śledztwa i postępowania, jeśli zostaną nam udostępnione, będą też materiałem dla Kongregacji Nauki Wiary – informuje ks. Adam Jaszcz, rzecznik prasowy archidiecezji lubelskiej. – Podkreślamy z całą stanowczością bezwzględną walkę z krzywdzeniem najsłabszych – dodaje.”

Czy za tym okrągłym zdaniem kryje się jakakolwiek chęć pomocy ofierze, od kilku lat pozbawionej matczynej opieki? Bo trudno nazwać uległość wobec prośby księdza – opieką nad nieletnim dzieckiem. Trudno jest zrozumieć matkę, dla której żądanie księdza jest ważniejsze niż bezpieczeństwo własnego dziecka. Nie znamy jej motywacji – czy był nią strach przed największym autorytetem w parafii?

Jak wiedzą ci, których kiedykolwiek uczono katechizmu, warunkami sakramentu pokuty i odpuszczenia grzechów są rachunek sumienia, żal za grzechy, postanowienie poprawy i zadośćuczynienie bliźniemu.  Od czasów ukazania się pierwszego filmu braci Sekielskich czekamy na szczerą spowiedź Kościoła w tej sprawie, jego publiczny żal za grzechy i postanowienie poprawy. Ofiary pedofilii księży często do dziś czekają na zadośćuczynienie. Tymczasem, abstrahując od sakramentu pokuty, każdy pedofil, niezależnie od wykonywanego zawodu i powołania, jako obywatel polski, powinien stanąć przed sądem świeckim. Przestrzeganie prawa obowiązuje przecież wszystkich obywateli tego kraju.

Trzaskowski: Takie wybory zdarzają się raz na pokolenie

To już ostatnie takie sondaże przez I turą wyborów prezydenckich, które już pojutrze.

Według IBRIS wygrywa Andrzej Duda, zdobywając 41,1% poparcia, a za nim, z  poparciem w wysokości 26,4% plasuje się Rafał Trzaskowski. Na podium znajduje się też Szymon Hołownia, a dalej Władysław Kosiniak – Kamysz, Robert Biedroń i ostatni w tym wyścigu z liczących się kandydatów to Krzysztof Bosak.

Ciekawie zapowiada się natomiast II tura. Dudę wygrywa, ale bardzo nieznaczną liczbą głosów, bo raptem 1, 2% przed Rafałem Trzaskowskim, przy czym nadal 3,8% respondentów nie wie, na kogo ostatecznie zagłosują.

Nieco inaczej wygląda sondaż Instytutu Badań Pollster dla „Super Expressu”. Tutaj w I turze nadal na prowadzeniu Andrzej Duda, ale już Rafała Trzaskowskiego poprze 30,30% respondentów. Krzysztof Bosak przeskakuje na czwarte miejsce, zaraz za Szymonem Hołownią, a ostatnia pozycja należy do Roberta Biedronia.

Natomiast w II turze po zwycięstwo sięgnie Rafał Trzaskowski, wyprzedzając Andrzeja Dudę o niecałe 2%. Jednak i tutaj o wyniku zadecyduje 8.69% wyborców wciąż jeszcze niezdecydowanych.

Jak widać, walka zapowiada się ostra i właściwie do ostatniej chwili nie będzie wiadomo, kto wygra w tym wyścigu do Pałacu Prezydenckiego.

Jedno jest pewne, czekaj nas niezwykle emocjonując, pełen nerwów i ostrych zagrań politycznych, czas.