PiS jeszcze raz by ukrzyżował, a Kaczyński wbił włócznię w bok

Kmicic z chesterfieldem

Nareszcie coś fajnego!

Jeśli spojrzeć na Suskiego i Kowalskiego to wierzę że tak myślą.

Tatuś Mateusza.

A Kaczyński chce sadzać za skandaliczno-makabryczny raport Macierewicza, którego się wstydzą w PiS.

>>>

>>>

Arkadiusz Cz. kilka lat temu wysyłał do swoich nieletnich uczniów zdjęcia swojego penisa. Teraz, decyzją arcybiskupa Tadeusza Wojdy, wraca do tzw. posługi duszpasterskiej.

Więcej o fujarze księdza, którą się chwalił przed dziećmi >>>

 

View original post

 

Sędziowie od Ziobry zostaną wykopani

Więcej o karach, jakie może nałożyć TSUE >>>

Kmicic z chesterfieldem

Art. 160, 224, 226, 229, 230, 231, 256 oraz art. 19 w związku z art. 129 i 245 Kodeksu Karnego. Na podstawie tych przepisów @ZiobroPL będzie siedział. Retweet

Komisja Europejska przechodzi od słów do czynów. Czy widmo kar pieniężnych zmusi rząd PiS do wykonania orzeczeń TSUE ws. Izby Dyscyplinarnej SN.

Więcej o karach, które mogą być ogromne, a jak PiS nie zapłaci z naszych pieniędzy, wypierdol z Unii Europejskiej >>>

Wystąpienie Ziobry po komunikacie Komisji Europejskiej jest haniebne – więcej >>>

Ziobro wypowiedział się ws. wniosku KE o nałożenie kar finansowych na Polskę za niestosowanie się do orzeczeń TSUE. Trybunał chce, aby nasze władze zawiesiły funkcjonowanie Izby Dyscyplinarnej SN.

Ocena Bogny Baczyńskiej Ziobry, który nienawidzi demokratycznej i wolnej Polski, dlaczego >>>

Jean-Paul Belmondo mówił: “Pojawiłem się w momencie, w którym widzowie potrzebowali figury takiej jak moja, podobnej do nich. Miałem fizyczność swoich czasów: pogniecioną gębę”. Sławny francuski aktor i producent…

View original post 13 słów więcej

 

Kartofel, pisowski idiota i wina Tuska

Więcej o ziemniaku Dudzie >>>

Agresywny mężczyzna kopnął stoisko akcji „Zmień piec”, rozstawione w niedzielę przed jednym z kościołów we Wrocławiu. – Wygląda na to, że facet myślał, że propagujemy zmianę płci. Bardzo dużo osób odczytuje hasło „Zmień piec” jako „Zmień płeć” – komentuje prezes Fundacji Plastformers Bruno Zachariasiewicz.

Więcej o pisowskim zindoktrynowanym idiocie >>>

czyli – wysłać dzieci do szkoły 1 września, czy może nie ryzykować?

MEN informuje, że w nowym roku szkolnym nauka odbywać się będzie na ogół w trybie stacjonarnym, bez większych restrykcji i ograniczeń. Tak więc za tydzień do przepełnionych placówek dwuzmianowych, do ośmioklasowych podstawówek, do liceów z podwójnym rocznikiem, do często 30-osobowych klas pójść mają uczniowie, którym nikt nie każe nosić maseczek, ani zachowywać dystans w klasie, czyli siedzieć w ławkach pojedynczo. Co tam opinie naukowców i ekspertów z rządowego zespołu ds. COVID, którzy wołają, że obowiązkowe powinny być maseczki, a także testy, nawet przy stabilnej sytuacji epidemicznej, a co dopiero w sytuacji rozwijającej się pandemii. – Jeśli ich nie będzie, to bardzo prawdopodobnym scenariuszem są tysiące zakażeń dziennie – mówi prof. Krzysztof Pyrć z UJ. Naukowcy z Interdyscyplinarnego Centrum Modelowania UW potwierdzają, że jeżeli otworzymy wszystkie placówki jednocześnie, to liczba dziennych zachorowań może wzrosnąć do kilku tysięcy przypadków na dobę, i proponują, by opóźnić początek zajęć, a pierwsze dwa tygodnie września potraktować jako kwarantannę.

Felieton Andrzeja Karmińskiego >>>

W 1978 r., na jednym z licznych nieformalnych spotkań, w trakcie których Miron Białoszewski czytał przyjaciołom swoje niepublikowane utwory, zaprezentowany został „utwór naukowo-sceniczny”, w którym główną rolę odgrywa Maria Janion. Jej blok odrywa się od ziemi, ląduje na jakiejś obcej planecie, którą kosmonauci amatorzy natychmiast biorą w posiadanie. Maria Janion zostaje jednogłośnie obrana papieżycą i wygłasza swoje orędzie. „To prawda, że jesteśmy niewierzące. Ale nic tak nie popiera wierzącości, jak niewierzącość”.

Esej Michała Pawła Markowskiego o genialnej prof. Marii Janion >>>

Nie współpracuję z reżimem. Jan Peszek o Pislandii

Więcej o znakomitym Janie Peszku i władzy PiS, która polską kulturę ma w dupie >>>

Kmicic z chesterfieldem

Więcej o Gajosie i jego występ u Owsiaka >>>

Cały świat patrzy na nas z coraz większym zdumieniem, a Zjednoczona Prawica wciąż uważa się za prawdziwego prekursora wartości demokratycznych, jednocześnie realizując swój wariant i swoje rozumienie praworządności oraz sprawiedliwości społecznej.

Wbijmy więc sobie do głów, narodzie drogi, że partia rządząca stoi na straży wolności słowa, zwłaszcza gdy dotyczy ono członków kościoła czy jej zwolenników. W ramach tejże wolności, ksiądz z Wrocławia głosi, że koronawirus to kara boska za aborcje i LGBT, kolejny, tym razem w Szczecinie, ruszył z akcją „odkażania” ulic miasta po Paradzie Równości, arcybiskup Jędraszewski straszy tęczową zarazą, która „chce opanować nasze umysły, ciała i dusze”, ksiądz Sławomir Marek pisze na Twitterze, że członkowie LGBT nie są braćmi ludzi kościoła, a jeszcze inny chwali się, że ma w sutannie scyzoryk, którego nie zawaha się użyć przeciwko tęczowym Polakom. Jeśli ktokolwiek próbuje nazwać po imieniu, to co…

View original post 549 słów więcej

 

Pisowska degradacja Polski. Szukanie wroga w Niemcach, najlepszej demokracji

MSZ Polski dalej nie pozwoliło na przyjazd do nas nowego ambasadora RFN. Przyjazd Arndta Freytaga von Loringhovena opóźnia się już dwa miesiące, co wiąże się z niewydaniem przez MSZ tzw. agrément na jego przyjazd do naszego kraju. Wspomniany „agrément” to oficjalna zgoda na przyjęcie zagranicznego ambasadora.

Jest to o tyle dziwne, że jeszcze w lipcu polskie MSZ zapewniało, że sprawa jest niemal przesądzona i nic nie stoi na przeszkodzie, aby wydać pozwolenie. Nieoficjalnie mówi się jednak, iż „agrément” nie został jeszcze wydany ze względu na ataki mediów należących do niemieckich spółek na prezydenta Andrzeja Dudę.

Dziennik „Fakt”, należący do Axel Springer, podczas kampanii wyborczej ze szczegółami opisywał sprawę pedofila uniewinnionego przez głowę państwa. Wywołało to w prawicowych politykach istny szał – wielu z nich grzmiało, że to „Niemcy chcą nam wybrać prezydenta” i oskarżało rząd sąsiedniego kraju.

MSZ wezwało nawet do siebie przedstawiciela Niemiec w Polsce tylko po to, by zniechęcić go do ingerowania w kampanię (jakby Niemcy naprawdę to robili…). Teraz przyjazd nowego ambasadora może się opóźnić jeszcze bardziej, ponieważ „należący do Niemców” „Newsweek” opublikował artykuł o tragicznych losach jeńców rosyjskich wziętych przez Polaków w czasie wojny w 1920 r. W tej sprawie protestował nawet sam premier Mateusz Morawiecki.

Zwlekanie z wydaniem „agrément” szczególnie dziwnie wygląda w czasie, gdy trwa kryzys na Białorusi i sytuacja zmienia się niemal z dnia na dzień. Brak ambasadora utrudnia wspólne koordynowanie działań względem Białorusi przez Polskę i Niemcy. Ambasador von Loringhoven mógłby być teraz bardzo przydatny, choćby dlatego, że w przeszłości pracował m.in. w Rosji i zna tematykę Wschodu.

Pamiętajmy o Ewie Demarczyk. Więcej tutaj >>>

 

Aferzyści Kaczyńskiego kontra wolne media

„Gdyby w Polsce, tak jak chce tego PiS, były tylko media zależne od władzy, żyjące z jej ogłoszeń i dotacji, opinia publiczna nie dowiedziałaby się w porę o podstępnym planie skoku na kasę i nie zdołałaby go zablokować” – pisze Wojciech Czuchnowski na łamach „Gazety Wyborczej”.

W głośnej obecnie sprawie podwyżek dla polityków stwierdza: „Na dobry, uczciwy ruch, na przyznanie się do błędu i przeprosiny nigdy nie jest za późno. Trzeba docenić Borysa Budkę, że wziął na siebie ciężar błędnej decyzji. Docenić posłów opozycji, którzy dziś wprost przepraszają wyborców. A jeszcze bardziej tych, którzy w piątek nie ugięli się pod presją partyjnych kolegów i szantażem władzy i byli przeciw niemoralnej ustawie”.

Fakt, że opozycja wycofuje się z poparcia zgłoszonego przez PiS skandalicznego projektu przewidującego podwyżki dla posłów, senatorów, całego rządu i prezydenta, ma zdaniem publicysty ścisły związek z presją pozarządowych mediów. Wbrew temu, że wielu komentatorów krytycznie ocenia taką wymuszoną ekspiację, Czuchnowski w presji tej widzi właśnie najbardziej pozytywny element całej, bardzo trudnej sytuacji.

„Gdyby nie wolne media, Polacy nie dowiedzieliby się o podstępnym planie skoku na kasę i szczegółach politycznej transakcji wiążącej podwyżki dla posłów z pieniędzmi dla całej władzy. To niezależne media w sposób jednoznacznie krytyczny oceniły haniebne porozumienie władzy z opozycją, przypominały, że kraj jest w kryzysie, publikowały głosy rozczarowanych wyborców, wzywały do opanowania i przyzwoitości” – wylicza Czuchnowski. „Gdyby w Polsce, tak jak chce tego PiS, były tylko media zależne od władzy, żyjące z jej ogłoszeń i dotacji, opinia publiczna dowiedziałaby się wszystkiego po fakcie”. Dziennikarz nie poprzestaje na tym stwierdzeniu, podając przykłady na poparcie swoich słów. Oto prorządowy portal braci Karnowskich, czyli „wPolityce” podwyżki odnotowywał jako coś absolutnie normalnego, a następnie wziął się…  za lustrowanie majątku senatora PO Jacka Burego, który wzywa do opamiętania. Wygląda to na próbę przemycania tezy: „Facet ma pieniądze, to może być przeciw”. Z kolei Tomasz Sakiewicz, szef „Gazety Polskiej” konkurujący z Karnowskimi w wyścigu do „ucha prezesa”, poszedł jeszcze dalej: dla niego podwyżki dla władzy „to bardzo dobra decyzja”, bo „państwo nie powinno być dziadowskie”.

Dlatego rola wolnych mediów jest kluczowa. „Po to właśnie są wolne media. By patrzeć na ręce władzy, a kiedy trzeba, także opozycji. By stać po stronie obywateli i przypominać politykom o zasadach” – pisze Czuchnowski. I pewnie dlatego, że ta rola jest kluczowa, obecna władza bierze sobie na cel niezależne media, nawołując do „dekoncentracji” czy „repolonizacji”. Dlaczego? W kraju bez niezależnych od władzy mediów „Banaś do dziś czerpałby zyski z domu schadzek, Kuchciński z rodziną mieliby rządowy samolot na każde zawołanie, znajomi Szumowskiego budowaliby fortuny na pandemii, a prezes Kaczyński miałby już dawno swoje dwie wieże” – konkluduje publicysta.

Pamiętajmy o Ewie Demarczyk. Więcej tutaj >>>

Pisizmy z folwarku zwierząt

Obrazek pierwszy. Warszawa. Dwóch rosłych policjantów ciągnie po ziemi dziewczynę. Jeden trzyma ją za ręce, drugi szarpie za nogę. To rozbicie pokojowego protestu aktywistów LGBT. Protest polegał na tym, że grupa osób z tęczowymi flagami usiadła na chodniku. Zatrzymani na komisariatach wyzywani są i poniżani przez policjantów. Niektórzy mają przeszukania w domach. Co bardziej wyrywni posłowie i radni związani z PiS, publikują w internecie komentarze zachęcające do robienia krzywdy zatrzymanym lub wyszydzają zatrzymanych ze względu na ich orientację seksualną.

Obrazek drugi. Centrum Warszawy. W rocznicę wybuchu powstania warszawskiego ulicą ciągnie się krzykliwy pochód narodowców. Wykrzywione od nienawiści twarze i transparenty. Rasistowskie hasła i przyśpiewki. Policja ochrania narodowców i agresywnie zatrzymuje nieliczne osoby, które protestują przeciwko odradzaniu się faszyzmu.

Oto skutki upolitycznienia policji i prokuratury. Atak na środowiska LGBT służy tylko i wyłącznie przykryciu prawdziwych afer i wpadek wizerunkowych związanych z władzą. A tych nie brakuje.

Afera łapówkarska w Radomiu, w którą zamieszani byli prominentni lokalni dzialacze PiS, kryminalna afera podkarpackich agencji towarzyskich z których korzystali wysocy funkcjonariusze PiS (trzech świadków w tej sprawie popełniło „samobójstwo” w tym słynny bokser Kostecki, który powiesił się podczas snu i to na leżąco) afera SKOK Wołomin, niejasne interesy senatora Koguta, najnowsza afera europosła Richarda Czarneckiego, który kontynuował znaną w PiS tradycję robienia przewałów finansowych oszukując biura UE na kosztach transportu (ten nurt wyciągania kasy zapoczątkował przed laty były już rzecznik PiS Adam Hofman wraz z kolegami – tzw. afera madrycka). Niewyjaśnione sprawy z zakupem maseczek bez atestów, bezwartościowych testów na wykrywanie wirusa, czy respiratorów, których ciągle nie ma.

Afery w których utopiono setki milionow publicznych pieniędzy. Wszystkie te i wiele innych przekrętów i potknięć władzy zostaje sprytnie przykrytych przez widowiskowy atak na gejów i lesbijki w centrum Warszawy.

Władza obecna mieni się samozwańczo obrońcą zwykłych, szarych obywateli, rodzin z dziećmi przed zarazą LGBT i dewiacjami zgniłego Zachodu. Gdy tymczasem sama czyni diabelskie sztuczki, aby DEMORALIZOWAĆ i psuć życie społeczne przyzwoleniem na rozwój sponsorowanych przez Putina sekt religijnych, bojówek i gangów kiboli, bierze pod skrzydła i ochrania skrajne organizacje narodowe i parafaszystowskie. Wreszcie pod płaszczykiem tęczowej wojenki skrywa swe ciemne sprawki niczym facet, który w tramwaju ukradł portfel i pierwszy krzyczy „łapać złodzieja”.

Dawno temu mieliśmy niezależne autorytety, które mówiły nam Polakom, o podstawowych wartościach, przypominały, że pewnych spraw robić nie wolno, przywracały ład i porządek moralny. Dziś żadnych autorytetów już nie ma. Wszystkie zostały świadomie przez PiS oplute, zniszczone i przerobione na zdrajców ojczyzny, Niemców i agentów Sorosa.

I tak oto diabeł przebrany za dobroczyńcę ludu i posłańca moralności, miesza z uśmiechem szczerbatego zwyrola w polskim bieda umysłowym kotle.

Dwie policyjne pały układające się w krzyż. Nie wiem kto jest autorem tej grafiki, ale trzeba przyznać, że autor tym znakiem trafnie oddał ducha i symbol dzisiejszej Polski, bezlitośnie dojonej i okupowanej przez Ponury Zakon Rycerzy Prezesa.

List do Ryszarda Czarneckiego. „Pan wie, że dla Jarka poświęcić Pana, to jak splunąć”

Szanowny Panie Pośle!

Dowiedziałem się, że instytucja powołana do ścigania przekręciarzy, oszustów i złodziei, czyli słynny OLAF ogłosił, że Pan był łaskaw uzyskiwać tzw. kilometrówki za jazdę z Jasła do Brukseli (a tam był tylko 15 minut) zezłomowanym wiele lat wcześniej kabrioletem, którego używał Pan nawet zimą. I że ta instytucja złożyła na Pana zawiadomienie do prokuratury. Polskiej prokuratury.

Niech się Pan nie przejmuje i odpowie temu OLAF-owi tak:

– jeździł Pan z Jasła, bo Jasło to też Polska, a Pan jako poseł z Polski reprezentuje cały kraj, w tym Jasło. I nic jakiemuś niepolskiemu Olafowi, do tego, gdzie Pan swoje obowiązki spełnia.

– jeździł Pan zezłomowanym samochodem, bo na zwyczajny Pana nie stać, gdyż różne instytucje takie jak OLAF wtrącają się w finanse europosłów i nie ma jak nawet złotówki na lepszy samochód odłożyć. Te drobne kilkadziesiąt tysięcy miesięcznie nie starcza Panu do pierwszego, a co dopiero mówić o zakupie lepszego auta.

– jeździł Pan tylko na 15 minut, bo po co być w Brukseli dłużej? Toż jest to wylęgarnia kosmopolityzmu, co jak wiadomo Panu przeszkadza panie Richardzie najbardziej i gdyby Pan był tam dłużej, to mógłby Pan się zainfekować tą ideologią

– jeździł Pan kabrioletem nawet zimą, gdyż jest Pan twardym Słowianinem, a nie przedstawicielem jakichś zachodnich mięczaków, i mróz wiejący w głowę podczas jazdy samochodem Panu jest niestraszny.

Na koniec Pan im powie, żeby pisali sobie do polskiej prokuratury, a Pana życie i los należy tylko do Kaczyńskiego i dopóki on jest Panu życzliwy, to mogą sobie 100 zawiadomień na Pana napisać.

Zawsze do usług –

Roman Giertych

PS. Niech Pan uważa. Jeżeli JK będzie chciał kogoś ważnego z opozycji oskarżyć o jakieś wymyślone przestępstwo, to Pan się idealnie nadaje jako balans. Aby móc powiedzieć: zobaczcie ścigamy i z szeregów opozycji i z szeregów swoich. A przecież Pan wie, że dla Jarka poświęcić Pana, to jak splunąć. Niech Pan pamięta los Koguta. Gawłowski dzisiaj jest w Senacie, a Kogut gdzie? A przecież Kogut miał być dla sekretarza generalnego PO tylko balansem pokazującym rzekomą niezawisłość prokuratury…

Świat uległ zezwierzęceniu. Barany głosują, świnie dorwały się do koryta

Antropolodzy kultury twierdzą, że świat uległ globalnemu zezwierzęceniu.

Barany głosują, dzięki czemu świnie dorwały się do koryta. W bankach wiją się żmije, w telewizji „dziennikarze” robią za małpy, co budzi wielki zachwyt wszystkich osłów. W urzędach skarbowych masowo i uporczywie przyssały się do ludzi pijawki. Najgorsze i najbardziej obrzydliwe gady i płazy robią za internetowych idoli.

Ogólnie świat schodzi na psy. I nawet koń dorabia do pensji grając na organach.

Zadupianka Beata Mazurek i pozostałe pisowskie tałatajstwo atakując Janusza Gajosa, atakuje kulturę polską, literaturę, tradycję, naszą historię. Pisowskie Zadupie w ataku na Polskę

Podczas tegorocznej – odbywającego się online – edycji festiwalu Pol’and’Rock Janusz Gajos odniósł się m.in. do kwestii politycznych. Podsumowując nastroje społeczne, powiedział że „mały człowiek, jednym ruchem ręki podzielił nasz kraj i nas samych na dwie części”. Owo podzielenie kraju określił jako „zbrodnię”. – Tak powstawało to, co później nazwano hitleryzmem. To takie dosyć ordynarne wskazywanie jedną ręką. Jest ci źle? Powiem ci dlaczego: bo on cię okrada. To jest coś strasznego, ale działa – mówił.  Tymi słowami najwyraźniej trącił czułą strunę, na co wskazują kolejne emocjonalne wypowiedzi polityków obozu władzy.

Członkini Parlamentu Europejskiego Beata Mazurek jako pierwsza napisała na Twitterze: „Wyraźnie widać, że PRL, ‚Czterej pancerni i pies’ odcisnęły trwały ślad na mózgu Gajosa”. Zdaniem tej polityczki aktor „bardzo przekonująco zagrał rolę zdegenerowanego prokuratura w filmie ‚Układ’. Pewnie, to tylko przypadek. A tak po ludzku, insynuacje prostaka” – dodała, sama snując przy tym mało eleganckie insynuacje.

Z kolei minister kultury Piotr Gliński napisał, że „dobry aktor nie jest świętą krową”. Stwierdził, że „nie możemy się godzić na takie obelgi w życiu publicznym. Niech Pan Janusz Gajos sobie przypomni, kto rozpoczął przemysł pogardy, wymierzony w Prezydenta, który nadał mu tytuł profesorski…”.

Nie omieszkał zareagować również wicemarszałek Ryszard Terlecki.  „Mali, śmieszni ludzie. Wydaje się im, że występują na Narodowej Scenie, a to tylko teatrzyk marionetek” – napisał na Twitterze.

Rosnąca liczba reakcji polityków, okraszonych obraźliwymi epitetami pod adresem Janusza Gajosa, świadczyć może o tym, że znanemu aktorowi udało się trafić w czuły punkt władzy. Władzy, przypomnijmy, która z notorycznego rzucania obelg uczyniła skuteczne narzędzie polityczne.

A zaczęła Beata Mazurek o mentalności oborowej.

Europosłanka PiS Beata Mazurek, która zarzuciła aktorowi m.in. „prostactwo”, komunistyczne konotacje i odgrywanie niewłaściwych ról.

Wyraźnie widać, że PRL, »Czterej pancerni i pies« odcisnęły trwały ślad na mózgu Gajosa. Bardzo przekonująco zagrał rolę zdegenerowanego prokuratura w filmie »Układ«. Pewnie, to tylko przypadek. A tak po ludzku, insynuacje prostaka” – napisała na Twitterze członkini obozu Zjednoczonej Prawicy.

Przywołany J. Gajos, w swoim wywiadzie w trakcie Pol’and’Rock, mówił też o podzialeniu polskiego społeczeństwa przez „małego człowieka”. Przywódca PiS, zdaniem aktora, „jednym ruchem podzielił nasz kraj na dwie części”.

To jest zbrodnia, ponieważ znamy takie przykłady, takie pociągnięcia z historii. W ten sposób powstawały najgorsze sprawy na świecie” – ocenił popularny aktor. „Tak powstawało to, co się później nazwało hitleryzmem”.

Janusz Gajos znany jest z występów w cenionych polskich obrazach, takich jak: „Czterej pancerni i pies”, „Człowiek z żelaza”, „Alternatywy 4”, „Kler”, „Psy”, „Pitbull”, „Chopin. Pragnienie miłości”, „Ekipa”, „Układ zamknięty”, „Solid Gold” i „Kung-fu”. Artysta od lat znany jest ze swojej niechęci do narodowo-katolickiej prawicy.

PiS i ich czynownicy wypisują nas z kultury, demokracji z Europy.

Redaktor naczelny „Do Rzeczy” otwarcie o tym, #Polexit może być „po prostu nieuchronny”.

Spietrzaj, dziadu!

Przed rozpoczęciem koncertu Jana Pietrzaka w Centrum Sztuki Współczesnej doszło do awantury. Przeciwnicy prawicowego satyryka przynieśli transparenty z hasłami „Spietrzaj dziadu”, z kolei jeden ze zwolenników obecności Pietrzaka w CSW w pewnym momencie rzucił się na dziennikarkę Oko.press. Osobom protestującym przed dziedzińcem Zamku Ujazdowskiego grożono, że jak nie odejdą, to wylądują w szpitalu.

Pietrzak przez przeciwników uważany jest za hejtera i skrajnego prawicowca. Jeszcze w ubiegłym w TVP Info roku nazwał on posłankę Koalicji Obywatelskiej mianem… „wynajętej zdziry ze szlamem w głowie”.

Koncert tej osobowości był pierwszym większym wydarzeniem muzycznym w Polsce, które odbyło się po zniesieniu obostrzeń przez rząd Zjednoczonej Prawicy. Przeciwnicy twórczości Pietrzaka tłumnie zebrali się przed  CSW, gdzie zostali zaatakowani przez zwolenników politycznego satyryka.

Jak nie chcecie być w szpitalu, to odejdźcie”, „pedały na hulajnogi”, „ubeckie łajzy”, oraz „Zjeżdżaj stąd. Hitler, LGBT, bolszewicy, zjeżdżajcie stąd” – krzyczeli do przeciwników Pietrzaka jego fani. Prawicowcy, chwilę później, przystąpili do fizycznego ataku na zwolenników opozycji. Wśród poszkodowanych osób znalazła się m.in. dziennikarka portalu OKO.Press Dominika Sitnicka.

Pozwolenie na występ Pietrzaka w CSW dał dyrektor Piotr Bernatowicz, którego na to stanowisko nominował minister kultury i dziedzictwa narodowego Piotr Gliński. Decyzję tę skrytykowali ludzie świata artystycznego, w tym Jacek Poniedziałek:

Tak oto jedna z najlepszych galerii sztuki staje się centrum tępej, nacjonalistycznej propagandy i kabaretowego rzępolenia na nutę ‚żeby Polsko była Polsko’. W Centrum Sztuki Współczesnej. Mało, że oni nie mają wstydu i że są fanatykami, oni to robią świadomie, żeby ośmieszyć nas wszystkich, żeby nas upokorzyć, żeby całej tej ‚bandzie artystycznych darmozjadów’ skopać tyłki” – ocenił ceniony aktor.

Występ Pietrzaka nie jest przy tym zupełnie przypadkowy – przed CSW rozdawano kampanijne gadżety Andrzeja Dudy. „Bard” od lat uznawany jest przecież za zdeklarowanego zwolennika PiS i obecnego rząd.

Tylko w 2018 r., jak podaje OKO.Press, Pietrzak otrzymał od PZU… 600 tys. złotych. Również w ubiegłym roku występy satyryka opłacane były z pieniędzy podatników.

Kmicic z chesterfieldem

Koronawirus w PL ma szczyt przed sobą, niestety jesteśmy jedynym krajem w Europie, który jeszcze nie wychodzi z pandemii, ale jest jeszcze wirus drugi – równie zły – piswirus, który niszczy państwo polskie.

W sobotę Ministerstwo Zdrowia zaraportowało o 576 nowych przypadkach zakażenia koronawirusem i 16 zgonach powiązanych z COVID-19. To rekordowy dzień jeśli chodzi o liczbę nowych zakażeń SARS-CoV-2. Jak zauważa natemat.pl, 12 maja podano wyższą liczbę zakażeń – 595 – jednak dzień później resort odjął 39 błędnie zaraportowanych przypadków. Łączna liczba wszystkich przypadków zakażenia koronawirusa wynosi 25 986. Zmarło 1 153 pacjentów.

Więcej >>>

Przydzwonił mi w klatkę piersiową, aż mi zaparło dech. Byłam w szoku, nie wiedziałam, co się dzieje. Ci ludzie byli nabuzowani, agresywni – Dominika Sitnicka z OKO.press została uderzona przed koncertem Pietrzaka. Redakcja składa zawiadomienie o przestępstwie.

„Kiedy jeden z mężczyzn ruszył w moją stronę, nie sądziłam, że mnie uderzy. Przydzwonił mi w klatkę piersiową tak, że…

View original post 224 słowa więcej

 

Łapanka. Duda się załapał

Krzysztof Skiba w całości >>>

Kmicic z chesterfieldem

Jarosławowi Kaczyńskiemu powiększa się choroba, co nie znaczy, aby mu zaraz przyznawać większy pokój bez klamek i z gumowymi ścianami.

Raczej zamienić mu zakład zamknięty na penitencjarny.

Otóż był powiedzieć o szefie niemieckiego Federalnego Trybunału Konstytucyjnego, iż jest Prusakiem, a nawet więcej – czyli w domyśle: nazistą.

Andreas Vosskuhle powiedział o polskim TK: jest marionetką, a dokładniej atrapą.

Wynika z tego, iż wszystkie Trybunały Konstytucyjne, włącznie z TSUE są kierowane przez Prusaków, bo wszyscy sądzą, że w Polsce nie ma Trybunału Konstytucyjnego.

W Polsce panuje bezprawie, chaos. Zostaliśmy zdegradowani nie tylko ustrojowo w demokracji.

Więcej Kaczyńskiego z rozmowy w „Sygnałach dnia” PR1 >>>

Wiceminister sprawiedliwości Sebastian Kaleta wprowadzał w błąd, interpretując na korzyść polskiego rządu głośny wyrok niemieckiego Federalnego Trybunału Konstytucyjnego. Kaleta próbował zdyskredytować Trybunał Sprawiedliwości UE. Orzeczenie niemieckiego sądu było o czymś zupełnie innym.

O matole Kalecie i istocie niemieckiego orzeczenia >>>

„Zabawa w chowanego” braci Sekielskich to historia…

View original post 236 słów więcej