Świadoma makabra Macierewicza

Więcej o makabrze smoleńskiej Macierewicza >>>

Kmicic z chesterfieldem

Urzędnicy z Komisji Europejskiej mieli być szpiegowani za pomocą izraelskiego oprogramowania od lutego do września 2021 roku. Według informacji Reutersa wśród inwigilowanych osób miał być m.in. belgijski polityk Didier Reynders, komisarz UE ds. sprawiedliwości.

Więcej: Kompromitują Polskę – Ziobro, Kamiński – robią z nas mafijny naród, szuje >>>

Ponowne wprowadzenie Smoleńska do gry politycznej to szansa na powrót do władzy, spółek Skarbu Państwa i łaski prezesa dla tych, których odsunięto w PiS, kiedy ośmieszali się głosząc tezę o zamachu – mówi prof. Klaus Bachmann, historyk, politolog i publicysta związany z Uniwersytetem SWPS. – Ta wojna sprzyja autokratom. Najgorszy despota może teraz liczyć na poparcie USA, NATO i UE, jeśli tylko będzie antyrosyjski. Tacy mali despoci jak Kaczyński i Orbán mogą dużo ugrać – dodaje.

Czy można zaufać Antoniemu Macierewiczowi, który w sprawie Smoleńska wielokrotnie mówił nieprawdę? Mijał się z prawdą w sprawie przyczyn katastrofy, kręcił w sprawie dowodów, okłamywał nawet…

 

View original post 16 słów więcej

 

Urządzanie się w dupie

W Polsce przy każdych wyborach mamy do czynienia z nieco inną mapą partii i organizacji. Nasza scena polityczna wydaje się być mniej stabilna od tych zachodnich, gdzie – pomijając populistów i demagogów – dominuje prosty podział na prawicę, lewicę i centrum. W krajach dojrzałej demokracji mamy po prawicy poszanowanie praw własności, wolnego rynku i ogólnie pojęte przywiązanie do tradycji, na przeciwległym końcu – nacisk na regulację wolnego rynku, większe wsparcie socjalne i tendencje do wyrównywania różnic społecznych. Czasem bywa też centrum, które próbuje wypośrodkować obie tendencje. Na ogół taki podział satysfakcjonuje większość wyborców.

Cały felieton tutaj >>>

Proszę przeczytać tekst Pauliny Młynarskiej.

Święte słowa.

Porażka Dudy w zbliżających się wyborach może zatrzymać osuwanie się demokracji w Polsce na modłę węgierską

Wybitny brytyjski historyk Timothy Garton Ash obejrzał „Wiadomości”: Piszę o Polsce od 40 lat i mierzę się ze stereotypem, że ten fascynujący, skomplikowany kraj, jest reakcyjny, nacjonalistyczny, antysemicki. TVP wzmacnia ten stereotyp. Postulując obronę dobrego imienia Polski, szarga je.

(…)

Co można na to poradzić?

Po pierwsze, prawdopodobnie w II turze wyborów prezydenckich 12 lipca polscy wyborcy będą mieli szansę wyrzucić Dudę z Pałacu Prezydenckiego. Duda rozczarował wszystkich, którzy niegdyś mieli nadzieję, że pokaże niezależność godną męża stanu. Okazał się człowiekiem PiS z krwi i kości.

Nie chodzi o to, czy niezdecydowani wyborcy szczególnie polubią Trzaskowskiego, a zwłaszcza jego partię – Platformę Obywatelską. Stawka jest o to,

czy na najwyższym szczeblu władzy w Polsce będzie konieczny równoważnik, który pomógłby zapobiec dalszemu niszczeniu praworządności, demokracji i pozycji Polski na świecie.

Jeżeli Duda zostanie wybrany ponownie, PiS będzie miał całe trzy lata, żeby zrobić z polską demokracją to, co Viktor Orbán zdążył już zrobić z Węgierską, czyli ją wykastrować.

(…)

Porażka Dudy w zbliżających się wyborach może zatrzymać osuwanie się demokracji w Polsce na modłę węgierską. Przyniosłoby to jak najbardziej pozytywne konsekwencje dla całej Europy. Ale nawet wówczas, długoterminowa przyszłość demokracji w Polsce zależy od obrony wolnych mediów.

Cały esej Asha >>>