TVP zamordowała jej męża produkując mową nienawiści pisowskiego Eligiusza Niewiadomskiego

Wielki paradoks: prywatny TVN – choć nie musi – jest bliski wzorcowej telewizji publicznej pod każdym względem (misyjność, profesjonalizm, pluralizm, kultura), podczas gdy państwowe TVP obok telewizji publicznej nawet nie stoi. 20 lat  @tvn24 – gratuluję!

Kmicic z chesterfieldem

Jeżeli z ujawnionych maili Dworczyka wynika, że rok temu wybory wygrał Trzaskowski (51%), to kim obecnie jest Andrzej Duda? Kto z tych bezczelnych przestępców PiS-mafii dokonał tego oszustwa? Kto w Polsce stanowi partyjną Komisję Wyborczą? To przecież PiS-zamach stanu!

I pogódźcie się Polacy z tym, że dopóki rządzi Kaczyński, ten sterowany zawiścią, nienawiścią i chęcią zemsty za swoje udupione własnymi rękami życie, moralny karzeł, żadne wybory nie będą uczciwe.

Giertych wiedziony wzmożeniem patriotycznym postanowił na cześć Izby Dyscyplinarnej SN przerobić wiersz Gałczyńskiego.

Giertych:

„Nawet jak was zlikwidują, to okupujcie swoje sale w SN. Nawet jak Was będzie popierać tylko Ziobro nie poddawajcie się. Waszą rolą jest ochrona dyktatury nawet wtedy, gdy już widać, że ona zdycha”.

Trzy tygodnie temu peerelowski prokurator a pisowski sędzia Trybunału mgr Przyłębskiej ogłosił, że polskie sądy nie muszą się stosować do zabezpieczeń nakazanych przez unijny Trybunał Sprawiedliwości. Jeszcze przed tygodniem z warownego obozu władzy dobiegały…

View original post 236 słów więcej

 

Morawiecki przed Trybunał Stanu

Krzysztof Gawkowski (Lewica) zwołał dziś konferencję prasową, na której podzielił się z dziennikarzami nowym pomysłem dotyczącym postawienia premiera przed TS. Sytuacja ma związek z miażdżącym dla Mateusza Morawieckiego wyrokiem Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego, wedle którego złamał on prawo.

Chodzi, rzecz jasna, o decyzję o przygotowaniach do wyborów w maju br. Morawiecki zapoczątkował tę hucpę, mającą zakończyć się tzw. głosowaniem korespondencyjnym. Finalnie, pseudowybory się nie odbyły.

Wyrok WSA wskazuje, że polski premier złamał prawo, co daje podstawę do tego, żebyśmy mogli mówić o Trybunale Stanu w przyszłości dla polskiego premiera. Kilka miesięcy temu słyszeliśmy, że wszystko odbywa się zgodnie z prawem. Sąd temu zaprzeczył. PiS cały czas broni decyzji, a ustawa o bezkarności miała pozbyć się problemu” – przyznał podczas dzisiejszej konferencji poseł Gawkowski.

Rozpoczynamy w dniu dzisiejszym rozmowy i będziemy chcieli, aby wspólnie na opozycji porozmawiać o wniosku na temat Trybunału Stanu na premiera Mateusza Morawieckiego” – dodał.

Gawkowski chce, by jego pomysł poparły PO-KO, PSL-KP oraz Konfederacja. Posłowie Lewicy roześlą do polityków tych ugrupowań specjalne pismo, w którym poinformują o pomyśle postawienia Morawieckiego przed TK.

Czy opozycja przemówi w tej sprawie jednym głosem?

Jeśli liczycie Państwo, że dzisiaj tematem mojego felietonu będzie rekonstrukcja rządu, to bardzo się mylicie. Zapewne postępuję nieprofesjonalnie, ale wszystko we mnie mówi, że nie ma sensu tego ruszać, bo co właściwie te zmiany dla nas, obywateli, znaczą? Nic! JEDNO WIELKIE NIC!

Co mnie tak naprawdę obchodzi, że będzie mniej ministerstw, że nastąpiły jakieś tam przesunięcia personalne i pojawiły się nowe twarze, a wicepremierem został Jarosław Kaczyński. Phi! I co z tego? Nagle objawi się nam jakiś profesjonalizm, a kompetencje panów ministrów obalą nas na kolana? Jasne! Już to widzę!

Felieton Tamary Olszewskiej >>>

Drodzy nauczyciele.

Nie wszyscy oczywiście, ale gros. Oburzeni zwłaszcza wyborem Czarnka na ministra. Pozwalam sobie na ten ton przygany bo i ja BYŁAM nauczycielką, na szczęście w czasach gdy tematu nie było, szkoła była świecka. (Wiecie? BYŁA ŚWIECKA i świat był lepszy).

Pałacie oburzeniem, że taki cham i homofob będzie teraz Waszym przełożonym? A gdzie byliście, gdy tacy jak ja grzmieli przeciw religii w szkołach, wieszaniu krzyży w każdym pomieszczeniu, portretów JPII i mszy podczas wielu uroczystości, a już na początku i na zakończeniu roku obligatoryjnie? Ponad połowa z Was milczała. Gdzie gremialne poparcie dla pani Grażyny Juszczyk, która zdjęła krzyż w szkole? Mieliście i Wy podobną odwagę?

Małgorzata Kalicińska pisze do nauczycieli w związku z wyborem ciemniaka Czarnka na ministra edukacji >>>

 

Kaczyński testuje swoje pokraki

Ustawę o ochronie zwierząt, tak długo oczekiwaną, wielu z nas przyjęło z radością, jednak odnoszę wrażenie, że Jarosław Kaczyński, forsując ją właśnie teraz, miał jeszcze i inne intencje niż tylko miłość do zwierząt. Nie chodziło mu tylko o naszych „mniejszych braci”. Dlaczego tak myślę? Pewnie dlatego, że jakoś dziwnie pojawił się ten projekt tak dość znienacka, błyskawicznie przeszedł drogę legislacyjną i to akurat teraz, gdy trwają rozmowy o rekonstrukcji rządu, nowej umowie koalicyjnej, a panu Ziobrze już ślina cieknie na samą myśl o władzy i wpływach.

Pod pretekstem troski i miłości do zwierzaczków, prezes postanowił sprawdzić, na ile jego koalicjanci są lojalni. W jakim stopniu może na nich liczyć. Od, taki prezesowski teścik, by wiedzieć, jak ustawić dalsze relacje z koalicjantami. Ale też, by pokazać, że „król jest tylko jeden” i każdy, kto myśli inaczej (patrz – Ziobro) będzie spacyfikowany.

Felieton Tamary Olszewskiej >>>

Szeregowi politycy PiS nie rozumieją – jak mówi jeden z nich – tego „szaleństwa”. – Już u nas krążą opinie, że przez gryzonie upadnie rząd prawicy – łapie się za głowę jeden z polityków PiS. Ale w całym tym kryzysie istotniejsza jest ustawa „bezkarność+” i walka Zbigniewa Ziobry z Mateuszem Morawieckim, a nie norki czy ubój rytualny.

Więcej o kulisach wojny w PiS >>>

W piątek wieczorem w krakowskiej siedzibie Prawa i Sprawiedliwości odbyła się narada z udziałem najważniejszych polityków PiS. Byli wśród nich m.in. Jarosław Kaczyński, Mateusz Morawiecki, Jacek Kurski czy Ryszard Terlecki. Dziennikarze „Gazety Wyborczej” sfotografowali też przed budynkiem prezesa NIK Mariana Banasia.

W piętek wieczorem politycy PiS zebrali się w krakowskiej siedzibie partii przy ulicy Retoryka. Jak podaje RMF FM, nieoficjalnie wiadomo, że przedmiotem narady jest trudna sytuacja w Zjednoczonej Prawicy i problemy z koalicjantami. Politycy PiS nie chcieli komentować tej informacji – Ryszard Terlecki stwierdził, że „to kolacja”.

Narada w siedzibie PiS w Krakowie. „GW”: Przed budynkiem pojawił się Banaś

Przed wejściem do budynku na polityków czekali dziennikarze. Do budynku weszli m.in. premier Mateusz Morawiecki, Jacek Kurski, Michał Dworczyk, Ryszard Czarnecki, Andrzej Adamczyk, Mariusz Błaszczak, Jacek Sasin oraz Joachim Brudziński. „Prezes PiS Jarosław Kaczyński wjechał do siedziby partii tylnym wejściem, po modlitwie przy grobie brata Lecha Kaczyńskiego na Wawelu” – podaje RMF FM (18 września przypada rocznica pogrzebu pary prezydenckiej).

Dziennikarzom „Gazety Wyborczej” udało się sfotografować przed budynkiem także… szefa NIK Mariana Banasia, którego jeszcze w grudniu zeszłego roku politycy PiS chcieli skłonić do dymisji.

Jak trwoga, to do Mariana. Kraków, niekoloryzowane, z uśmiechem triumfu delikatnym, dziwnym trafem parkuje przed krakowską siedzibą PiS przed spotkaniem aktywu z Mateuszem Morawieckim” – napisał Michał Olszewski z „GW”, zamieszczając zdjęcie, na którym widać Mariana Banasia za kierownicą samochodu. Fotograf Jakub Włodek, który zrobił zdjęcie, dodał: „Marian Banaś pojawił się pod siedzibą krakowskiego PiS o godzinie 21:37. Trwa spotkanie najważniejszych polityków partii. Zadajemy sobie z kolegami pytanie. Przypadek?”.

Skrócenie kadencji parlamentu obecnie to mało realny scenariusz. Raczej chodzi o próbę sił między ugrupowaniami, a może raczej ich liderami, Zjednoczonej Prawicy – mówi prof. Renata Mieńkowska-Norkiene z Instytutu Nauk Politycznych UW. Nie tylko o kryzysie w Zjednoczonej Prawicy. Pytamy też o konsekwencje debaty w PE o praworządności w Polsce, unijną politykę, a także słowa Ursuli von der Leyen, że w UE nie ma miejsca na „strefy wolne o LGBT”. – Wariant węgierski, miejscami nawet bardziej radykalny, już widać w działaniach Zjednoczonej Prawicy, dodatkowo jest ku łamaniu elementarnych zasad praworządności doskonała okazja, czyli pandemia COVID-19 – podkreśla.

Rozmowa z prof. Renatą Mieńkowską-Norkiene >>>

Nasiliła się rywalizacja między PiS a Solidarną Polską w dużej mierze dlatego, że obie siły wiedzą, że są na siebie skazane. Wygląda na to, że nie wypali wariant z dokooptowaniem jakichś posłów, nie ma też szans na wariant z PSL. To wygląda na małżeństwo, które jest na siebie skazane, bo nie ma się gdzie wyprowadzić. Ale od czasy do czasu jeden z małżonków będzie otwierał okna, żeby publiczność słyszała, że nie jest związek idealny – mówi dr Robert Sobiech, socjolog, dyrektor Centrum Polityki Publicznej Collegium Civitas. – Pierwsze prawdziwe zderzenie nastąpi, jeśli PiS zrealizuje swój pomysł 5 punktów ustawy o ochronie zwierząt. To dla elektoratu wiejskiego jest rzeczywiście cios i nie chodzi tylko o zwierzęta futerkowe, ale przede wszystkim o psy na łańcuchach, bo rolnicy w odróżnieniu od mieszkańców miast traktują zwierzęta instrumentalnie – dodaje.

Wywiad z dr. Robertem Sobiechem >>>

Premier “rażąco naruszył prawo”, wydając decyzję o przeprowadzeniu wyborów 10 maja – orzekł Wojewódzki Sąd Administracyjny. To na tej podstawie zlecono Poczcie Polskiej przygotowania do wyborów i druk kart, które kosztowały 70 mln zł. – WSA zdruzgotał swoją opinią decyzję premiera. W warunkach demokratycznego państwa prawnego w tej sytuacji premier powinien podać się do dymisji – komentuje dla nas mec. Michał Wawrykiewicz z inicjatywy Wolne Sądy. – Oczekujemy niezwłocznej dymisji premiera – mówi Borys Budka, szef Platformy Obywatelskiej.

Więcej o tym, dlaczego dla dobra Polski Morawiecki powinien podać się do dymisji >>>

Na dziś oceniam, że będziemy mieć deficyt sektora finansów publicznych zbliżający się do 300 mld zł, a w przyszłym roku około 150 mld, czyli w dwa lata rząd zadłuży nas na 450 mld zł – to ponad 20 proc. PKB. I to nie będą wydatki rozwojowe, ale głównie na bieżącą konsumpcję. W obliczu kryzysu władze prowadzą chaotyczną, nieprzemyślaną politykę – ostrzegaliśmy przed tym – mówi prof. Dariusz Rosati, poseł Koalicji Obywatelskiej, ekonomista, były minister spraw zagranicznych, były członek Rady Polityki Pieniężnej, były eurodeputowany. – Polska pada ofiarą anachronicznej wizji świata pana Kaczyńskiego, który w ogóle nie rozumie, co się dzieje w Europie, ale też różnych dywersyjnych działań ministra sprawiedliwości Ziobry, który z pełną premedytacją pcha Polskę do konfrontacji z Unią na tle kulturowym czy wyimaginowanych zagrożeń, które płyną podobno z UE – dodaje.

Rozmowa z prof. Dariuszem Rosati >>>

Duda podeptał Konstytucję, na którą przysięgał

Andrzej Duda złożył przysięgę przed Zgromadzeniem Narodowym. Uroczystość rozpoczęła się o godz. 10.00. Za Marszałek Sejmu, Elżbietą Witek, prezydent powtarzał uroczyste słowa, w których przysięgał m.in., że dochowa wierności postanowieniom Konstytucji, a dobro Ojczyzny oraz pomyślność obywateli będą dla niego zawsze najwyższym nakazem. Przysięgę zakończył słowami: „tak mi dopomóż Bóg!”. Po uroczystości prezydent wygłosił orędzie.

Więcej o zaprzysiężeniu Dudy >>>

Andrzej Duda przed Zgromadzeniem Narodowym odmalował obraz Polski, która odcina się od europejskich wartości, buduje swoją tożsamość wokół religii katolickiej, a demokratyczne standardy mierzy wedle woli większości, a nie praw mniejszości. To będzie radykalna druga kadencja.

Analiza drugiej kadencji Dudy >>>

„Polacy mnie znają i wiedzą, jakie wyznaję wartości. Nie udawałem w kampanii wyborczej kogoś innego niż jestem. I zapewniam, że tak zostanie, bo konsekwentnie trwam przy moich ideałach” – mówił w Sejmie Andrzej Duda po zaprzysiężeniu na drugą kadencję.

Przemówienie Dudy po zaprzysiężeniu >>>

Jacek Kurski w wywiadzie w „Sieci” ukazuje nieznaną do tej pory twarz człowieka uduchowionego, rozmodlonego, rozkochanego w małżonce, Polsce, Panu Bogu i Panu Prezesie. I jeszcze w kimś, kogo kocha najbardziej – w Jacku Kurskim. Mieszanka Pudelka, Radia Maryja i „szarpania cuglami”, bo inaczej…

Dogłębna analiza osobowości Jacka Kurskiego >>>

Oprócz samych tych czynów, absurdu i bezprawia sytuacji przygnębia mnie obojętność: polityków opozycji, ludzi i mediów

Po pierwsze, wbrew nierozumnej definicji, zawartej w artykule 261 kodeksu karnego, pomnika znieważyć nie można, bo pomnik to kawałek kamienia, granitu, płyty, czy czego tam jeszcze – w każdym razie martwy przedmiot. Znieważyć można najwyżej człowieka, który pomnik ów uważa za coś ważnego z powodów sentymentalnych, ale i tu, umówmy się kara powinna być (jeśli w ogóle jakaś) to najwyżej symboliczna – w postaci małej grzywny albo prac społecznych. Chyba, że uległoby zniszczeniu cudze mienie – ale to już zupełnie inny temat i inny paragraf. Bo każdy człowiek jest ważniejszy niż pomnik.

Felieton Elizy Michalik >>>

Prezydent Duda nie pozwolił mi uczestniczyć w zaprzysiężeniu poprzez sposób pełnienia swojej misji w pierwszej kadencji. Tak jak dziś, tak i 5 lat temu używał słów, które są w rocie przysięgi: „uroczyście przysięgam, że dotrzymam wierności postanowieniom konstytucji”. Przyznam, że nie mógłbym zachować powagi, gdybym to usłyszał, bo dokładnie pamiętam, jak się z tą konstytucją obchodził w minionych 5 latach. Ta konstytucja jest po tych latach w wielu miejscach pominięta, poplamiona, sponiewierana. Widziałem, że wielu moim kolegom to nie przeszkadza. Mnie przeszkadza – mówi Leszek Miller, były premier, dziś eurodeputowany. I dodaje: – W Polsce gwałcenie dziecka przez duchownego jest mniejszą zbrodnią, niż zawieszenie tęczowej flagi na pomniku. Widać wyraźnie, że dziś policja i prokuratura mają wytyczne, jakie występki i przewinienia traktować z całą surowością, a jakie sobie odpuścić.

Rozmowa z Leszkiem Millerem >>>

Jeśli chce się wygrać wybory, to trzeba to robić w centrum, czyli wśród tych wyborców, którzy wahają się. Taki wyborca nie jest liberalny gospodarczo, nie chciałby ponownego podwyższenia wieku emerytalnego itd. Główny polityk opozycji, jakim staje się Trzaskowski, musi nie tylko słowami, ale i czynami próbować udowodnić, że jest rzeczywiście bardziej politykiem chadeckim, niż liberalnym, że patrzy na interesy różnych grup społecznych – mówi dr hab. Rafał Chwedoruk, politolog z Uniwersytetu Warszawskiego. I dodaje: – Żadna mityczna opowieść o nowym 500 plus niczego nie zmieni.

Wywiad z dr. hab. Rafałem Chwedorukiem >>>

Na tych wyborach ostatecznie skończyła się demokratyczna polityka w Polsce – mówi Marcin Bosacki, senator Koalicji Obywatelskiej, b. rzecznik Ministerstwa Spraw Zagranicznych, w rozmowie z Cezarym Michalskim. – Uważam, że samobójcze jest mówienie, iż „teraz z PiS-em musimy postępować mniej wojowniczo, przestać ich krytykować, a przede wszystkim powinniśmy być na zaprzysiężeniu”. Uważam inaczej. Możemy wysłać skromną delegację, by pokazać, że chcemy żyć we wspólnym państwie. Ale jednocześnie musimy dać jasny sygnał: te wybory nie były uczciwe. PiS kradnie Polakom państwo – podkreśla.

Cezary Michalski rozmawia z Marcinem  Bosackim >>>

Przeprowadzono wybory w nieważnym terminie, według nieważnej ordynacji, w nieważny konstytucyjnie sposób, których ważność zatwierdziło ciało bezprawne, złożone z nie-sędziów, pod wodzą nie-prezes SN – pisze Krzysztof Łoziński.

Felieton Krzysztofa Łozińskiego >>>

Duda – Trzaskowski: czy powinien?

O spotkaniu Dudy z Trzaskowskim czytaj tutaj >>>

Pytanie urasta do rangi najważniejszego problemu politycznego

Ja wiem, że pierwotny odruch jest taki, żeby zbojkotować wezwanie człowieka, który wygrał wybory nieuczciwie, ale bolesna prawda jest taka, że jeśli chcemy zakopywać podziały społeczne i podjąć żmudny trud sklejenia dwóch części Polski, tej peowskiej i tej pisowskiej (potrwa to całe wieki, ale kiedyś trzeba zacząć) to trzeba przywyknąć do tego, że politycy PO będą podawać rękę i rozmawiać z najbardziej znienawidzonymi i pogardzanymi przez ich elektorat politykami PiS (i odwrotnie). Może to trudne do przełknięcia, ale tak musi być, inaczej nigdy nie przestaniemy żyć w państwie wojny wszystkich ze wszystkimi. Na tym polega dyplomacja i sztuka rozwiązywania sporów: na wiedzy, co jest mniej ważne i co można odpuścić, a co jest priorytetem i czego odpuścić absolutnie nie wolno.

Czytaj w felietonie Elizy Michalik >>>

Pakiety Sasina, Duda ośmieszony przez Kaczyńskiego i inne pisizmy

Dziennikarzom „Gazety Wyborczej” udało się wejść w posiadanie „pakietów Sasina”. Poczta Polska zareagowała na to powiadomieniem policji o… kradzieży. Funkcjonariusze, jak podaje Poczta, prowadzą właśnie czynności w tej sprawie.

Działania policji zmierzają do wykrycia i ukarania „sprawców” przywłaszczenia. „Ustalono, że osoba niebędąca pracownikiem Poczty Polskiej S.A. dokonała w przebraniu pracownika nieuprawnionego wejścia na teren Centrum Logistycznego i dokonała kradzieży znajdujących się tam ruchomości” – poinformowała spółka.

Rzekomego „przywłaszczenia” dokonał jeden z dziennikarzy „Wyborczej”. Mężczyzna wszedł do magazynu Poczty Polskiej w Łodzi i zabrał z niej paczkę z 200 zestawami do głosowania; wartość takiego kartonu może być teraz warta ok. 60 gr. Poczta, jak podaje „Wyborcza”, zaczęła już zresztą utylizację tych dokumentów.

Co ciekawe, dziennikarzy „Wyborczej” potępił też sam minister Jacek Sasin. Dygnitarz odpowiedzialny jest za przygotowanie nieudanych wyborów w maju, w tym kontrolowanie druku i kompletowania niesławnych pakietów wyborczych.

„Po dziennikarzach ‘Gazety Wyborczej’ można spodziewać się wiele, ale wejście w rolę rabusia? Jak można upaść tak nisko, by wynieść cudze mienie. A wszystko po to, by wesprzeć swoje polityczne teorie. GW sięga dna!” – napisał polityk PiS.

„Rabusie”, „wyniesie cudzego mienia”, „upadek”, „dno” – Sasin chyba nieźle odleciał. „Wyborcza” nie przestraszyła się jego obelg i zapowiedziała kontynuację tematu, aby doprowadzić do wyjaśnienia sprawy wielkiego marnotrawstwa publicznych środków.

To jednak nie koniec, ponieważ Poczta Polska skłamała w swoim oświadczeniu. Dziennikarz „Wyborczej”, który wszedł do jej obiektu, przyznał już, że nie był przebrany w „strój pracownika” spółki (tak napisano w oświadczeniu Poczty). „Przebraniem pracownika” okazał się zwykły strój roboczy z Castoramy. Najwidoczniej do „pilnie strzeżonych” obiektów państwowych może już wejść każdy.

Nie będzie łatwo utrzymać jedność między tymi, którzy na Rafała głosowali z przekonania, a tymi, dla których był on jedynie wyborem mniejszego zła.

Rafał Trzaskowski postanowił podtrzymać zapał swoich wyborców i przekształcić go w samorządowy, międzypartyjny i bezpartyjny ruch społeczny. Nie bacząc na dotychczasowe, niezbyt zachęcające doświadczenia obywatelskich ruchów – Palikota, Nowoczesnej czy Wiosny, postanowił stworzyć nowy polityczny byt, w którym 10 milionów głosujących za powrotem do państwa prawa mogłoby uczestniczyć w demokratycznych przemianach Polski. Chwała mu za to i kibicować będę nowej Solidarności ze wszystkich sił, chociaż nie bez obaw. Poważnych obaw.

Felieton Andrzeja Karmińskiego >>>

Spóźnienie było wyrazem pogardy dla stanowiska prezydenta RP i majestatu Rzeczpospolitej i symbolicznym pokazaniem, czym jest dziś Polska

Spóźnienie Jarosława Kaczyńskiego na przemowę Andrzeja Dudy wieńczącą odebranie przez niego zaświadczenia o wyborze na prezydenta RP ma charakter zarówno symboliczny, jak i bardzo praktyczny. Jest oczywistą demonstracją siły i ustawieniem od początku relacji prezes PiS – głowa państwa tak, jak chce ją widzieć szef wszystkich szefów, czyli pogardliwie wobec prezydenta.

Eliza Michalik pisze >>>

Dwa lata temu, dokładnie 15 sierpnia 2018 roku napisałam ten tekst. Dzisiaj wpadł mi w ręce, przeczytałam go ponownie i zadumałam się. Wtedy wydawało mi się, że to coś z gatunku fantasy, ale teraz wcale nie jestem tego pewna.

Za chwilę władza zlikwiduje niezależne media i wolność w internecie. Za chwilę Ordo Iuris będzie nam dyktować, jak żyć, księża będą zaglądać nam do łózek i pod nie, partia rządząca położy łapę na wszystkich obszarach życia publicznego i tego naszego, nawet bardzo osobistego. Będą wychowywać nasze dzieci na godnego wyborcę PiS-u, mówić nam, co wolno kupować w sklepie, jakie filmy oglądać, z kim rozmawiać, komu ufać, w co się ubierać, jak budować relacje damsko-męskie, jaka jest rola kobiety w polskim państwie wyznaniowym. Każdy nasz dzień, minuta po minucie, godzina po godzinie, będzie skrupulatnie zaplanowany przez tych ,którzy czuwają nad naszą moralnością i praworządnością podług opracowanego wcześniej wzorca. Tonąc w szarości pewnie nawet nie zauważymy, że nie ma już problemu z „ideologią LGBT”, bo kto mógł, już uciekła, a komu się nie udało, zszedł głęboko, do podziemia. Kolejne wybory staną się fikcją, obudowaną pozorami demokracji…

Przerażająca wizja, ale czyż nierealna?

Wyznania Tamary Olszewskiej >>>

Pisowscy mędrcy mają mnóstwo znakomitych recept. Młodzież na pewno będzie zachwycona

W nagłym przypływie szczerości pan Jarosław Kaczyński, lider obozu rządzącego w Polsce, raczył się podzielić z nami opinią, że młodzież głosuje przeciw PiS, bo słucha radia, którego PiS nie kontroluje, a tam nawet między utworami muzycznymi szerzona jest antypisowska propaganda. Pan prezes powiedział to w Jedynce Polskiego Radia, gdzie pomiędzy piosenkami szerzona jest jedyna i nieodwołalna prawda o pedałach, Tusku, Trzaskowskim i innych zdrajcach narodu polskiego. I teraz chodzi o to, by wszystkie stacje wzięły z Jedynki przykład.

Felieton Wojciecha Maziarskiego >>>

Powtórzyć wybory

Komitet wyborczy Rafała Trzaskowskiego zażądał powtórnego przeprowadzenia wyborów. Wniosek w tej sprawie złożył do Sądu Najwyższego pełnomocnik KW. „Mając na uwadze, rozmiar i ilość naruszeń, które wystąpiły na nieznaną dotąd skalę i tym samym niewątpliwie miały istotne znaczenie i wpływ na wynik wyborów, szczególnie biorąc pod uwagę niewielką różnicę uzyskanych przez kandydatów głosów, wnoszę o podjęcie przez Sąd Najwyższy uchwały stwierdzającej nieważność dokonanego 12 lipca 2020 roku wyboru Prezydenta Rzeczypospolitej” – zapisano w piśmie dostarczonym SN przez pełnomocnika Grzegorza Wójtowicza.

Komitet uważa, że głosowanie powinno być powtórzone ze względu na to, iż przeprowadzono je w niekonstytucyjnym terminie i bez należytej podstawy prawnej. Wykorzystano w nich też media publiczne bezprawnie wspierające Andrzeja Dudę. Dokument złożony przez współpracowników Trzaskowskiego mówi m.in. o „dyskredytowaniu kandydata na prezydenta Rafała Trzaskowskiego” i „przedstawianiu nieprawdziwych informacji na temat kandydata”.

W piśmie wytknięto też, że media publiczne w trakcie kampanii wyborczej prowadziły „jawną agitację wyborczą nawołującą do głosowania na Andrzeja Dudę”. Sprzymierzeńcy Trzaskowskiego poszli jeszcze dalej i zarzucili Telewizji Polskiej, że ta nielegalnie finansowała ze środków publicznych kampanię prezydenta Dudy. Chodzi o quasi-spot polityka wyemitowany podczas jednego z wydań „Wiadomości”.

Wskazano również na zaangażowanie rządu PiS w walkę o reelekcję głowy państwa. Mateusz Morawiecki jeździł przecież po samorządach i wręczał im „czeki” z gotówką. Zwrócono przy tym uwagę na błędy w przeprowadzeniu głosowania za granicą, gdzie część wyborców nie dostała pakietów do głosowania lub dostała je za późno.

Haniebnymi praktykami wykazanymi przez komitet są także przypadki unieważniania głosów na kandydata KO i dopisywania dodatkowych „X” na kartach wyborczych.

W Sądzie Najwyższym znajduje się kilka tysięcy protestów wyborczych.

Świat się śmieje z wyboru Polski

„Zwycięzcą wyborów prezydenckich został Jarosław Kaczyński. (…) Na najwyższym stanowisku umieścił swojego lokaja Andrzeja Dudę” – pisze o polskich wyborach prezydenckich 12 lipca niemiecki tygodnik „Der Spiegel”.

„Próba sił między dwiema Polskami – wiejską i konserwatywną z jednej strony, liberalną i miejską z drugiej – osiągnęła punkt kulminacyjny w niedzielę 12 lipca, gdy pierwsze sondażowe wyniki drugiej tury wyborów prezydenckich pokazały niemal idealny remis pomiędzy dwoma finalistami” – czytamy w powyborczym komentarzu francuskiego dziennika „Le Monde”.

„Trudno nie współczuć 48,8 proc. wyborców, którzy zagłosowali na Trzaskowskiego. Liczyli, że uczyni on z Polski kraj bardziej otwarty i tolerancyjny, niż kiedykolwiek pozwolą na to Duda i PiS. […] O, tym, że stało się inaczej zadecydowało mniej niż pół miliona głosów. Swój udział w tym miały żenująco stronnicze media publiczne” – pisze brytyjski „The Guardian”.

„W ostatnich latach zdemontowano mechanizmy kontroli przewidziane w systemie demokratycznym. PiS ma pod kontrolą najważniejsze stanowiska w Polsce, media państwowe i sądy. Duda przez ostatnią kadencję był asystentem Kaczyńskiego – zawsze podpisywał najważniejsze ustawy, bez względu na to, jak kontrowersyjne były w kraju lub UE” – wskazuje w niemieckim „Der Spiegel” Jan Puhl.

Więcej o tym, co piszą na Zachodzie o Dudzie >>>

Wojna jest zła i destrukcyjna zawsze dla obu stron sporu

Kampania prezydencka i to, co się dzieje po niej pokazała jedno: W Polsce toczy się wojna. Są generałowie tej wojny (politycy) i jej żołnierze (my wszyscy). Tyle, że na wojnie zawsze się przegrywa, niezależnie od wyniku.

Felieton Elizy Michalik >>>