siedmioludek

siedmioludek

Szwejki, 11.06.2020

 

MSZ reaguje na informację o „okupacji” czeskiej kapliczki przez Wojsko Polskie. „Niewielkie nieporozumienie”

11.06.2020

„W duchu dobrych stosunków polsko-czeskich uważamy, że było to tylko niewielkie nieporozumienie, które szybko wyjaśniono” – napisało w oświadczeniu polskie MSZ, reagując na doniesienia o oddziale Wojska Polskiego, który przekroczył granicę i ustawił punkt kontrolny na terenie Czech, tuż przed tamtejszą kapliczką. O oświadczeniu pisze czeski portal seznamzpravy.cz.

Polscy żołnierze na terenie Czech zajęli kapliczkę. Jest reakcja MSZFoto: Shutterstock

 

Do zdarzenia doszło na polsko-czeskiej granicy, na niewielkim potoku Troja. Po polskiej stronie znajduje się tam wieś Pielgrzymów (woj. opolskie), a po czeskiej – Pelhrimovy. Ok. 30 metrów od rzeki stoi zabytkowa kapliczka. Polscy żołnierze, którzy strzegli granicy w tym rejonie, przeszli do czeskiej wsi i ustawili punkt kontrolny tuż przed kaplicą. „Z pistoletami maszynowymi” zabronili Czechom jej odwiedzania i robienia zdjęć – pisała „Gazeta Wyborcza” powołując się na czeskie media.

Wczoraj na te doniesienia zareagowało polskie Ministerstwo Obrony Narodowej, pisząc, że „lokalizacja posterunku była wynikiem nieporozumienia, a nie działaniem celowym i została niezwłocznie skorygowana. Nie jest natomiast prawdą jakoby polscy żołnierze zabronili robienia zdjęć kapliczki, poprosili natomiast o niefotografowanie samego posterunku” – podało MON.

Oprócz reakcji MON, opisanej wczoraj, do sprawy odniosło się również Ministerstwo Spraw Zagranicznych. „Według naszych informacji, sprawa była przedmiotem komunikacji ws. ochrony granic między MSZ Polski i Republiki Czeskiej” – poinformowało polskie MSW, cytowane przez portal seznamzpravy.cz.

„W duchu dobrych stosunków polsko-czeskich uważamy, że było to tylko niewielkie nieporozumienie, które szybko wyjaśniono” – dodaje ministerstwo. Przeprosiny wobec Republiki Czeskiej lub gminy Pelhřimovy nie zostały załączone. Nie jest też jasne, czy żołnierze przekroczyli granicę celowo, czy tylko przez pomyłkę – czytamy na stronie seznamzpravy.cz.

Sprawą zajął się czeski attaché wojskowy w Warszawie. Rząd w Pradze jest zaskoczony działaniem polskiego oddziału, ale – zdaniem portalu seznamzpravy.cz – postrzega tę sprawę jako konsekwencję działań spowodowanych epidemią koronawirusa, a anwet kampanii wyborczej w Polsce.

Do sytuacji odniósł się m.in. europoseł Ivan David z SPD – eurosceptycznej i antyimigranckiej partii. We wpisie na Facebooku zażądał reakcji premiera i pytał: „Czy nasze Ministerstwo Spraw Zagranicznych nie uważa tego za problem? Czy Polska kontynuuje niefortunną historię sprzed II wojny światowej?” – napisał, odnosząc się tym samym do zajęcia Zaolzia przez Wojsko Polskie w 1938 r.

 

onet.pl

%d blogerów lubi to: